Maja Michalak
Historyczka sztuki, założycielka firmy „Poza Ramami”, twórczyni autorskich szkoleń i warsztatów o sztuce. Współzałożycielka kreatywnej przestrzeni “Studio Zamieszanie”, w której odbywają się wernisaże i spotkania ze sztuką. Ambasadorka Stowarzyszenia Przyjaciele Muzeum Narodowego w Warszawie. W social mediach, na profilu @pozaramami, tworzy społeczność osób zaangażowanych w poznawanie kultury.
Czy Munch krzyczy o zorzy polarnej?
Skandynawia ー dla większości z nas jest synonimem luksusu, minimalistycznego piękna i świetnej jakości. Kojarzy się z genialnym designem i ekologią. Zachwycają nas niesamowite krajobrazy, bajeczne fiordy i nieziemskie zorze polarne. Od krajów północy dzieli nas tylko morze, a wydają się one zupełnie inną, odległą krainą. Te wszystkie skojarzenia sprawiają, że skandynawia jest tak bardzo fascynująca. Nie bez przyczyny w ostatnich latach nastąpił prawdziwy boom na skandynawski design. Coraz więcej osób przyjmuje minimalistyczny sposób życia. Ucząc się ekologii i mądrego zarządzania zasobami naturalnymi oczy świata skierowane są właśnie w stronę północy. Dla mnie, jako dla historyczki sztuki, ciekawe jest jak taki klimat wpływa na sztukę. Bez problemu potrafimy wymienić wiele skojarzeń z północą, ale czy z podobną łatwością przychodzi nam wymienienie najważniejszych skandynawskich artystów? Jako historyczka sztuki widzę, że sztuka północy jest zupełnie pomijana, co jest naprawdę wielką stratą! Sztuka jest przecież nieodłącznym elementem każdej kultury. Skupia w sobie sposób myślenia danego narodu i jest odbiciem panującej rzeczywistości. Kiedy opowiadam o sztuce zawsze zachęcam do zadawania wielu pytań. Weźmy na przykład najbardziej znanego norweskiego artystę ー Edvarda Muncha. Co mogą nam powiedzieć o skandynawii jego obrazy? Czy dorastanie w kraju, w którym jest zdecydowanie więcej ciemnych dni mogło wpłynąć na używaną przez niego kolorystykę? O czym może krzyczeć postać na obrazie “Krzyk”? Podczas poznawania nowej sztuki takie pytania otwierają nam wielkie pole do interpretacji. Dlatego postaram się przybliżyć Wam najważniejszych skandynawskich twórców, dzięki którym możemy jeszcze lepiej poznać kraje północy.
Muminki narodziły się na płótnie
O ile Munch rzeczywiście przedostał się do kanonu sztuki i dzięki ogromnemu wpływowi na ekspresjonizm zajmuje w nim ważne miejsce, tak inni świetni artyści skandynawscy pozostają w cieniu sztuki zachodnioeuropejskiej. Świetnym przykładem duńskiego artysty, któremu warto się lepiej przyjrzeć jest Vilhelm Hammershøi. Być może część z Was miała okazję zobaczyć jego prace na żywo podczas wystawy w Muzeum Narodowym w Krakowie czy w Poznaniu. Tytułem wystawy było “Światło i cisza” co idealnie opisuje klimat dzieł Hammershøia. Wcześnie odciął się od dominujących wówczas w Danii wpływów francuskiego impresjonizmu i stworzył własny styl, przypominający twórczość Jamesa Whistlera. Malował przede wszystkim pejzaże duńskie. Obrazy te charakteryzuje przytłumiona gama barwna, w której dominują tony szare, zielone i brązowe. Jednak najbardziej charakterystyczne dla jego twórczości są obrazy przedstawiające mieszczańskie wnętrza, które słusznie kojarzą się z płótnami Johannesa Vermeera. Warto przyjrzeć się także Grupie Skaghen nazywanej impresjonistami północy. Ich gama barw jest zupełnym przeciwieństwem obrazów Hammershøia. Płótna mienią się pastelowymi barwami i pełne są słońca tak jakby artyści za wszelką cenę chcieliby utrwalić wspomnienia pięknych słonecznych dni. W ostatnim czasie natomiast coraz więcej mówi się o Hilmie af Klint. I bardzo słusznie! Przez wiele lat pozostawała ona zupełnie zapomniana, po części też dlatego, że sama była przekonana, że świat nie był gotowy na uprawiane przez nią malarstwo. Okazuje się jednak, że równolegle z Wasilijem Kandinskym rozwijała ona sztukę abstrakcjonstyczną. Uważa się nawet, że jej pierwszy obraz abstrakcyjny powstał nawet 4 lata przed pierwszą abstrakcyjną akwarelą. Być może jednak najlepszym przykładem sztuki północy jest Tove Jansson. Większość z Was kojarzy ją pewnie tylko jako autorkę Muminków. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że wymyśliła je ona od początku do końca. Stworzyła historię, ale jest także autorką wszystkich ilustracji. Tove wykonywała także większe realizacje malarskie. Prócz licznych prac na płótnie zdarzyło jej się także działać w bardzo wymagającej technice malarskiej jaką jest fresk.
Domy budowane na miarę człowieka
Sztuka to przecież nie tylko obrazy. Architektura i design to najlepsze przykłady dziedzin sztuki użytkowej, która towarzyszy nam w życiu codziennym. Bez cienia wątpliwości mogę stwierdzić, że skandynawowie są prawdziwymi artystami w dziedzinie budowania otoczenia do życia. Dla architektów północy bardzo ważne jest łączenie konstrukcji z otaczającym środowiskiem, integracja drewna i naturalnych materiałów, naturalne światło, czyste linie, neutralne kolory i oczywiście minimalizm. Skandynawowie żyją w zgodzie ze swoim naturalnym otoczeniem, co widać w ich projektach domów i budynków użyteczności publicznej takich jak na przykład Opera w Oslo zaprojektowana przez pracownię Snøhetta. Niezwykle ważne jest budowanie z naturalnych materiałów świetnej jakości, które poradzą sobie w trudnych warunkach pogodowych. Juhani Pallasmaa, fiński architekt i autor rewolucyjnych esejów “Oczy skóry” i “Myśląca dłoń”, powtarza, że architekci skandynawscy projektują przede wszystkim dla ludzi i z myślą o człowieku, któremu architektura ma służyć. Funkcjonalność, inkluzywność, komfort i piękno wpływają przecież bezpośrednio na jakość życia. Wszystkie najważniejsze cechy architektury skandynawskiej możemy odnaleźć w projektowanych przez nich muzeach i galeriach ー przechadzając się po Muzeum Kistefos czy Henie Onstad Art Center. Tymi samymi zasadami kierują się także designerzy. Skandynawski design znany jest na całym świecie jako charakteryzujący się najlepszą jakością. Co wpływa na taką rozpoznawalność? Przekonanie, że design projektowany jest dla ludzi a nie do katalogu. Poul Henningsen całe swoje życie poświęcił w poszukiwaniu idealnego oświetlenia, które zaskutkowało zaprojektowaniu ikonicznej lampy PH 5. Arne Jacobsen konstruował krzesła, których podstawą są długie studia nad posturą człowieka. Alvar Aalto niemniej uwagi przykładał nawet do zaprojektowania idealnego wazonu. Jego wazon Savoy jest już tak ikonicznym projektem, że wystawiany jest w największych muzeach takich jak Stedelijk Museum w Amsterdamie.
Skandynawia jest bliżej niż myślisz
Od Skandynawów możemy się nauczyć zatem bardzo dużo. Od zachwytów nad pięknem własnego kraju po szacunek względem swoich zasobów naturalnych. Nie trzeba urodzić się w otoczeniu fiordów żeby z większą uwagą obserwować to, co nas na co dzień otacza. Zasady skandynawskiego designu możemy wykorzystywać nie tylko przy wyborze nowych mebli, ale także w relacjach międzyludzkich. Wczytując się w historie Alvara Aalto czy Vilhelma Hammershøia szybko dostrzeżemy, że to, co dla nas wydaje się rewolucyjne do nich przychodziło zupełnie naturalnie. Być może zamiast szukać daleko warto postawić na to, co może nam zaoferować najbliższe otoczenie?